Archive for December, 2001

Będzie ślisko!

Saturday, December 29th, 2001

Wczoraj w Bydgoszczy spadł ponownie śnieg. Kolejne opady przewidziane są na sobotę. Temperatura w nocy może spaść poniżej zera, co spowoduje – przy opadach – oblodzenie jezdni.

Oznacza to, że kierowcy po raz kolejny w tym miesiącu nie będą mieli łatwego życia. Nad ich bezpieczeństwem będą czuwać pracownicy Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych Urzędu Miasta w Bydgoszczy. Dyżurujący tam urzędnicy przez cały weekend będą udzielać telefonicznych informacji (342-13-61) na temat stanu dróg w całym kraju. W razie dalszej podroży poza miasto zaleca się kierowcom zatankowanie samochodu do pełna oraz zabranie ze sobą termosu z ciepłym napojem i saperki. Pracownicy UW przypominają też gospodarzom obiektów o obowiązku odśnieżania chodników i posypywania ich piaskiem.

Autor artykułu: dan

Wybuch kontrolowany

Saturday, December 29th, 2001

Amputacją ręki, utratą oka lub pożarem może skończyć się niewinna z pozoru zabawa z fajerwerkami. Najwięcej wypadków ma miejsce w Sylwestra, a ich sprawcami są nie tylko dzieci, ale i coraz częściej dorośli będący pod wpływem alkoholu.

Najważniejsze – zdaniem Pawła Frątczaka, rzecznika kujawsko-pomorskiej Straży Pożarnej – jest zwrócenie uwagi na pochodzenie fajerwerków.
-”Zabawki” należy kupować koniecznie z polskim atestem i instrukcją. Poza tym, trzeba się do tych wskazówek bezwzględnie stosować. Fajerwerki mogą używać jedynie osoby pełnoletnie. Jeżeli robią to młodsi, konieczna jest opieka rodziców – mówi Paweł Frątczak.

Jak bezpiecznie odpalać fajerwerki? Strażacy radzą, by detonację przeprowadzać z dala od budynków i samochodów. Należy unikać odpalania ich na balkonach.
Dzieci i rodzice nie biorą sobie jednak tych wskazówek do serca. Każdego roku odnotowuje się w Bydgoszczy – tylko w Sylwestra – kilkadziesiąt przypadków poparzeń fajerwerkami.

- Od północy zazwyczaj do godz. 3.00 przeżywamy natłok poszkodowanych – mówi kierownik zespołów ratunkowych doktor Tadeusz Stępień . – W tym czasie zgłasza się do nas zwykle kilkadziesiąt osób. Poza dziećmi, coraz częściej są to dorośli będący pod wpływem alkoholu. Obrażenia są zazwyczaj niegroźne, nie brakuje jednak poważniejszych przypadków. Każdego roku jesteśmy zmuszeni amputować części dłoni u kilku osób. Niektórzy poszkodowani w wyniku wypadku tracą wzrok.

Doktor Stępień przypomina także, że w pogotowiu od kilku lat nie udziela się pomocy na miejscu. Zespoły ratunkowe prawie wyłącznie wyjeżdżają do wypadków. W przypadku poparzenia bądź innego urazu, poszkodowani muszą się zgłosić do najbliższego szpitala .

Autor artykułu: dan

Koniec bezkrólewia

Saturday, December 29th, 2001

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy ma wreszcie nowego dyrektora. Wakujące od blisko trzech miesięcy stanowisko obejmie Grzegorz Brzykcy.
Nowy dyrektor został wybrany spośród 21 kandydatów, którzy odpowiedzieli na konkurs ogłoszony przez władze miasta na początku października br. – Wybraliśmy akurat tego kandydata ze względu na jego wysokie kwalifikacje – usłyszeliśmy w bydgoskim ratuszu.

Grzegorz Brzykcy z wykształcenia jest magistrem inżynierem budowy dróg. Od dwudziestu lat zajmuje kierownicze stanowiska w firmach związanych z tą branżą. Pracował w Rejonie Dróg Publicznych w Nakle, Dyrekcji Okręgowej Dróg Publicznych, Przedsiębiorstwie Usługowo – Produkcyjnym “Remdrog” i spółce “Baumat”. Od dziesięciu lat jest prezesem firmy prywatnej “Europlast” i dyrektorem “Inplastu”.

Nowy dyrektor ZDMiKP ma 44 lata. Jego żona z wykształcenia również jest inżynierem, uczy w Zespole Szkół Budowlanych w Bydgoszczy. 19 – letnia córka jest studentką, a syn uczniem szkoły podstawowej.

G. Brzykcy obowiązki dyrektora ZDMiKP obejmie 2 stycznia. Na razie nie będzie wprowadzał radykalnych zmian, ale… – Sporo złego słyszałem o Zarządzie Dróg. Najpierw zapoznam się z firmą, ale nie ukrywam, że zmiany są nieuniknione. Jednak na razie jest za wcześnie by o tym mówić. To prawda, że firma ta nie miała szczęścia do dyrektorów, wierzę, że teraz tak już nie będzie. Odpukać!- wyznaje Grzegorz Brzykcy . Nowo mianowany dyrektor podkreśla jednocześnie, że jego naczelnym celem jest doprowadzenie do zadowolenia wszystkich użytkowników dróg i środków komunikacji miejskiej.

Autor artykułu: piet

III liga koszykarzy

Thursday, December 27th, 2001

Koszykarze regionalnej III ligi w minionym tygodniu rozegrali 12 kolejkę spotkań. Oto wyniki:
- Noteć II Inowrocław – AZS Toruń 76:74 (21:13, 18:16, 22:26, 17:19). Noteć II: Kalinowski 21, Szubarga 20, Radke 17, Skonieczny 10, Filipiak 2, Okuniewski 2, Zarembski 2, Jaworski 2, Arczyński 0. AZS: Przeczewski 21, Maliszewski 20, Dzierżawski 11, Sadowski 10, T. Rudnicki 8, Gadaliński 2, Kojtka 2, Ruchlewski 0, M. Rudnicki 0.
– Harmattan Gniewkowo – Jarko Pakoœć 92:84 (awansem).
– MGOKSiR Barcin – Unia Solec Kuj. przełożony.
Pauzował BTK Brodnica.

1. Noteć II 9 18 827:638
2. AZS 10 18 1065:717
3. Jarko 10 16 896:965
4. MGOKSiR 10 14 880:1038
5. Harmattan 11 14 917:1022
6. Unia 8 11 576:607
7. BTK 10 11 824:999

Autor artykułu: woj

Groclin chce zawiszan

Thursday, December 27th, 2001

Wraz z rozpoczęciem nowego roku rozpędza się transferowa karuzela. I-ligowy Groclin Grodzisk Wlkp. chce wypożyczyć z bydgoskiego Zawiszy Marcina Łukaszewskiego i Marcina Kozłowskiego. III-ligowa Unia Janikowo chętnie widziałaby w swoim składzie Krzysztofa Kretkowskiego, najlepszego strzelca grajšcej w tej samej klasie Goplanii Inowrocław.

Najbardziej uzdolnionych zawodników z naszego regionu tradycyjnie już zamierzajš pozyskać kluby I-ligowe, które poza możliwoœciš gry z najlepszymi, proponujš kontrakty za godziwe pienišdze. To wystarczajšca zachęta dla naszych graczy. Nic zatem dziwnego, że ci podróżujš po Polsce i chętnie poddajš się sprawdzianom. Nie ma jednak pewnoœci, że włodarze I ligi przyjmš ich z otwartymi ramionami.

Piłkarze Chemika Bydgoszcz Michał Szeremet i Karol Bilski nie podjęli żadnych wišżšcych umów. “Nie zapowiada się na przejœcia do Lecha Poznań i Odry Wodzisław – powiedział “Expressowi” M. Szeremet. – Nikt po testach się do mnie nie odezwał i całkiem możliwe, że pozostanę w Chemiku. Nie wiadomo natomiast, jak sprawa potoczy się w połowie nowego roku, kiedy wejdzie w życie prawo Bosmana” .
“Dzwonili do nas działacze Odry z propozycjš wypożyczenia Szeremeta, lecz nie chcemy się na to zgodzić – powiedział Norbert KuŸniacki , prezes sekcji piłkarskiej Chemika. – Dojrzałego zawodnika nie trzeba sprawdzać i wypożyczać. Albo chce się go kupić, albo nie. Jeœli chodzi o innych zawodników chcšcych się przeprowadzić, to ponoć na plakacie Groclinu widniejš już Kozłowski i Łukaszewski z Zawiszy, ale o to proszę zapytać drugš stronę” .

Mówi Benon Kiciński , kierownik sekcji piłkarskiej Zawiszy: “Odezwali się działacze z Grodziska, którzy sš zainteresowani wypożyczeniem obu Marcinów do końca czerwca. Na razie nie rozmawialiœmy w gronie członków zarzšdu sekcji, ale na taki układ prawdopodobnie się nie zgodzimy. Groclinowi odpowiemy na poczštku stycznia, kiedy być może wyjaœni się sprawa komunalizacji obiektów. Jeœli bowiem zamierzamy coœ budować, to nie powinniœmy się bawić w wypożyczenia”.

Podobnego zdania jest prezes Goplanii Andrzej Prabucki. Najlepszego napastnika inowrocławskiego klubu Krzysztofa Kretkowskiego chcš pozyskać działacze Unii Janikowo, tylko… nie na raty.
“Na razie mówimy o wypożyczeniu, jednak możliwe, że dogadamy się w sprawie wykupienia jego karty – uważa Ewaryst Nowiński , wiceprezes Unii.

Prezes Prabucki ujawnia zaœ kulisy negocjacji i nie ukrywa, że kontrahentów najbardziej interesuje transfer definitywny. “Sytuacja jest trochę niezręczna. Wiadomo – innych sum możemy żšdać od klubów pierwszoligowych, a poza tym bez Kretkowskiego trudno będzie nam się utrzymać w trzeciej lidze. Unia proponuje spłatę kwoty transferowej w terminach ratalnych. W najbliższych dniach będziemy się nad tym głęboko zastanawiać”.

Autor artykułu: marc

Chojnickie Pištki Piłkarskie

Thursday, December 27th, 2001

Drużyny uczestniczšce w rozgrywkach Chojnickich Pištek Piłkarskich majš za sobš 5 i 6. kolejkę. W I lidze coraz bliżej obrony tytułu mistrzowskiego jest Holiday ABC. Natomiast w II lidze trwa walka o dwie czołowe pozycje, dajšce prawo startu w barażach z 7 i 8 zespołem I ligi.

Wyniki:
I liga
5. kolejka: PWC – Bagietka 1:3 , Krajan CD – DIM/Red Devils 0:6 , Wodocišgi – Holiday ABC 3:6 , Budgie – Temis 3:1 , Reserved/Old Horses – Spar Meble 3:1 .
6. kolejka: Wodocišgi – Bagietka 8:5 , DM/Red Devils – Budgie 5:4 , Holiday/ABC – Krajan CD 9:2 , PWC – Spar Meble 3:3 , Reserved/Old Horses – Temis 9:4.

Aktualna tabelka:
1. Holiday 6 18 48-14
2. Reserved 6 13 30-29
3. Red Devils 6 12 34-22
4. Spar Meble 6 11 25-12
5. Budgie 6 11 26-18
6. Wodocišgi 6 7 23-26
7. Bagietka 6 5 19-30
8. PWC 6 4 15-25
9. Temis 6 4 14-38
10. Krajan CD 6 0 11-31

Czołówka strzelców: 24 bramki – Andrzej Borowski (Holiday), 15 – Damian Szmagliński (Reserved), 12 – Wojciech Pięta (Dim). Fair play: 1. Wodocišgi – 50 pkt., 2. Bagietka – 54, 3. Spar Meble – 57.

II liga
5. kolejka: Poczta – Ekomel 6:4 , Tadmar – Black Horse 4:1 , Etap – Spar Meble 1:1 , Pub Myœliwska – FCK 9:2 , Prasa Chojnicka – Laguna 0:5 , Jantar – Kolejarze 3:1 .

Aktualna tabelka:
1. Pub Myœliwska 5 13 23-8
2. Poczta 5 12 21-14
3. Tadmar 5 11 20-9
4. Laguna 5 10 16-7
5. Jantar 5 9 9-8
6. Spar 5 8 14-13
7. Etap 5 5 12-11
8. FCK 5 4 15-20
9. Prasa 5 4 11-16
10. Ekomel 5 4 14-22
11. Black 5 4 8-21
12. Kolejarze 5 0 7-31

Czołówka strzelców: 10 goli – Przemysław Lorbiecki (Pub), 9 – Tomasz Doege (Etap).
Fair play: 1. Poczta – 6 pkt., 2. Etap – 8.

Autor artykułu: lesz

W gorączce zakupów

Thursday, December 27th, 2001

Robiłam przedświąteczne zakupy w Tesco. Wśród wielu kupionych rzeczy był również płyn do mycia szyb, który kosztował nieco ponad cztery złote. Jak później sprawdziłam w domu, płyn policzono mi jako dwupak mimo, że kupiłam pojedynczą butelkę. Jeśli takie sytuacje zdarzają się częściej, to o ile więcej zapłacę za wózek zakupów? – pyta pani Anna.

– Płyn do mycia szyb sprzedajemy w cenie promocyjnej, jako zafoliowany dwupak. Być może któryś z klientów rozpakował produkt, kasjerka nie zauważyła tego przy podliczaniu i stąd całe nieporozumienie. Dziennie przez nasz sklep przewija się ponad piętnaście tysięcy osób, gorączkę przedświąteczną czuje każdy, stąd być może taka pomyłka się zdarzyła – wyjaśnia rzecznik hipermarketu Tesco Wojciech Sokół.

Żeby uniknąć nieporozumień, najlepiej sprawdzać cenę produktów przy czytniku kodów. W przypadku wielu zakupów, to może być męczące, ale to najskuteczniejszy sposób na uniknięcie przykrych niespodzianek.
Wojciech Sokół radzi, żeby wszelkie nieporozumienia wyjaśniać bezpośrednio w punkcie obsługi klienta lub u dyrektora marketu.

– Nie stosujemy innych cen niż te na półkach. Jeśli klient zauważy, że rachunek różni się od tego co ma w koszu, powinien monitować. Oddamy wówczas pieniądze – mówi – Zawsze dbamy o klienta i sytuacje sporne staramy się załatwiać na jego korzyść – zapewnia Wojciech Sokół.

Autor artykułu: ann

Przenosiny? Jakie przenosiny?

Monday, December 24th, 2001

Prywatyzacja Przedsiębiorstwa PKS w Bydgoszczy jest już przesądzona. Wiadomo, że większościowy pakiet udziałów przejmie załoga. Dyrektor PPKS zaprzecza jakoby inwestor uzależniał swój udział w spółce od wybudowania nowego dworca autobusowego w pobliżu stacji kolejowej. Proces prywatyzacji bydgoskiego przedsiębiorstwa PKS dobiega końca. Wkrótce dokumentacja powinna trafić do Ministerstwa Skarbu Państwa, od którego zależy sfinalizowanie sprawy. Znana jest już tzw. ścieżka prywatyzacji, które będzie polegała na odpłatnym przekazaniu firmy spółce pracowniczej, która przejmie ją w leasing – na początek na okres 10 lat. Mniejszościowe udziały w spółce będzie miał inwestor zewnętrzny.

- Ustawa o komercjalizacji przedsiębiorstw państwowych gwarantuje, że zatrudnienie pozostanie na niezmienionym poziomie przez co najmniej trzy lata – zaznacza Eleonora Wojtasik, dyrektor Wydziału Rozwoju Gospodarczego i Przekształceń Własnościowych w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.

Prywatyzacja PPKS “nałożyła się” na dyskusję o ewentualnym przeniesieniu dworca autobusowego z ul. Jagiellońskiej w pobliże dworca PKP Bydgoszcz-Główna. Orędownikiem przenosin dworca jest wiceprezydent Bydgoszczy Bronisław Baranowski. Na ostatnim posiedzeniu Komisji Gospodarki Przestrzennej Rady Miasta przekonywał nawet, że inwestor uzależnia swoje zaangażowanie w bydgoskim PKS-ie od nowej lokalizacji dworca.

- To jakieś nieporozumienie – kwituje wypowiedź wiceprezydenta dyrektor PPKS w Bydgoszczy Ryszard Kołutkiewicz, który o planach miasta dowiedział się z prasy. – Dworzec autobusowy wraz z gruntem jest własnością PPKS i jego przeniesienie w inne miejsce w ogóle nie było brane pod uwagę w negocjacjach z inwestorem.

Autor artykułu: jar

Do sylwestra nie strzelamy

Monday, December 24th, 2001

Rada Miasta przyjęła uchwałę zakazującą używania fajerwerków, petard i innych środków pirotechnicznych aż do końca lutego. Zakaz nie obowiązuje 30, 31 grudnia i 1 stycznia.

Sylwester jest wspaniałą okazją do zabawy. Podczas tego jedynego wieczoru w roku bawimy się w specjalny sposób. Pokazy fajerwerków i strzelanie z petard stało się już częścią tradycji. Niestety, nie wszyscy ograniczają się w takiej zabawie tylko do tego jednego dnia.

- W ubiegłym roku Straż Miejska interweniowała ponad sto razy na sygnały o nie przestrzeganiu zakazu używania fajerwerków i środków pirotechnicznych w okresie od grudnia do lutego – mówi Arkadiusz Bereszyński, rzecznik prasowy bydgoskiej Straży Miejskiej. – Poza upomnieniami nałożyliśmy kilkanaście mandatów oraz skierowaliśmy kilka wniosków do kolegiów.

Na szczęście ten rok jest lepszy od poprzedniego.
- Dotąd nie odnotowaliśmy zgłoszeń o łamaniu zakazu i pod tym względem jest o wiele lepiej niż w ubiegłym roku – wyjaśnia Arkadiusz Bereszyński – Jednak zdajemy sobie sprawę, że to dopiero początek hucznych zabaw.

Pamiętajmy więc, że Świętując Nowy Rok przy pomocy środków pirotechnicznych musimy się tylko ograniczyć do Sylwestra i 1 stycznia. Potem na taką przyjemność musi wyrazić zgodę prezydent miasta. W przeciwnym razie możemy zapłacić nawet 5 tysięcy złotych grzywny.

Autor artykułu: kw

Sposób na karpia

Saturday, December 22nd, 2001

W wigilijny wieczór na polskim stole nie może zabraknąć ryby, a konkretnie karpia. Wielu z nas nie wyobraża sobie Bożego Narodzenia bez jego smaku. Przyrządzamy go w galarecie, occie lub po prostu smażymy. Tak czy inaczej, karp przed podaniem musi być martwy. Zapytaliśmy bydgoszczan, kto i w jaki sposób spełnia nieprzyjemny obowiązek uśmiercania ryby w ich domach?
Oto co usłyszeliśmy:

Magdalena Ratajczak, uczennica:
– U nas w domu , na szczęście, nie ma takiego problemu. Po prostu kupujemy już zabitego. Mama wspaniale go doprawia i smaży. Ja nie sądzę, bym mogła zabić karpia.

Krystyna Jagodzińska, emerytka:
– Cóż, w moim domu ten obowiązek należy do mnie. Mąż się boi. Mam swój sposób, który praktykuję od lat. Kupujemy żywego karpia tydzień przed Wigilią, żeby jeszcze sobie trochę popływał u nas w wannie. Przez ten czas już się trochę poddusi. Wtedy wystarczy go mocno uderzyć w głowę, najlepiej kilka razy i po wszystkim. Przynajmniej się za długo nie męczy.

Daniel Cekwiński, uczeń:
– U nas nie je się karpia na święta. Ryba oczywiście jest, ale nie karp, bo nie lubimy smaku jego mięsa. Jest zbyt tłuste. No i jest ten wstręt z zabijaniem. Zazwyczaj jemy filety rybne, śledzie. Nie kupujemy całych, żywych ryb.

Krzysztof Hoffman, uczeń :
– Brat kupuje nam rybę, a mama ją uśmierca. Jak to robi? No, chyba siekierą albo jakimś tasakiem. Po prostu rozcina mu gardło i krew leci. Ona nie karze nam na to patrzeć, zamyka się w łazience i wtedy nie możemy wchodzić. Po prostu w tajemnicy zarzyna karpia.

Agata, uczennica gimnazjum:
– U mnie tata zabija karpia. Wydaje mi się, że tasakiem. Po prostu odrąbuje mu głowę. Ja staram się tego nie widzieć. Wychodzę do pokoju a tata robi to w kuchni.

Jan, emeryt z Bydgoszczy:
– Nikt u nas karpia nie zabija, ponieważ kupujemy zawsze gotowego w galarecie albo filety. Ja na pewno bym nie zabił. Pamiętam, że żona kiedyś to robiła.

Justyna z Bydgoszczy:
– U mnie w domu zawsze jest na święta karp. Ja nie mam sumienia, by zabić rybę. Zawsze robi to mąż. On ma silniejsze nerwy.

Stanisław, emeryt:
– Karpia zabijamy wspólnie z żoną. Mamy na to sprawdzony i humanitarny sposób. Wacik nasączamy denaturatem, wkładamy mu do pyszczka i on usypia. Wtedy uderza się go w głowę młotkiem i koniec. Tak to u nas wygląda.

Autor artykułu: .